wtorek, 15 listopada 2016

Co słychać? Jak mija czas po zdjęciu aparatu?

Więc najlepiej zacznę od początku, od 3-go listopada, czyli od momentu, gdy pozbyłam się mojego Złomka czuję się doskonale. Noga jest dużo lżejsza, bo mój aparat ważył jak już wspominałam tutaj kilka razy 2-3 kg, więc był on trochę ciężki. Czas bez aparatu płynie bardzo szybko, ponieważ dwa lub trzy razy dziennie ćwiczę zgięcie kolana a do tego jeszcze dużo się uczę, ponieważ jestem w trzeciej klasie technikum i mimo wszystko w styczniu muszę zdać egzamin zawodowy, do którego zostało mi niewiele czasu. Już po tygodniu strupy z nogi mi odpadły i w sobotę (10 dni po zdjęciu aparatu) zaliczyłam swoją pierwszą, cudowną, długą kąpiel. Za pierwszym razem wybrałam do kąpieli szare mydło, aby sprawdzić jak noga zareaguje na nie i czy, aby na pewno wszystko zagoiło się tak jak należy, ale nic się nie wydarzyło, dlatego myślę, że wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o kolano to na sucho jest oporne, ale kiedy go wymoczę w ciepłej wodzie (nie może być gorąca) to ćwiczy mi się o wiele lepiej.
Już tydzień temu miałam napisać post o tym, jak ćwiczę moje uparte kolano, dlatego opiszę to w dzisiejszym poście. 
Pierwsze ćwiczenie polega na tym, że kładziemy się na brzuchu i zginamy nogę tyle ile tylko możemy najwięcej.
Drugie ćwiczenie polega na tym, że kładziemy się na brzuchu i zginamy nogę tyle ile się tylko da pomagając sobie drugą nogą.
Trzecie ćwiczenie polega na tym, że siadamy na brzegu łóżka lub krzesła i zginamy nogę tyle ile tylko możemy najwięcej. W ten sposób można ćwiczyć jedynie do osiągnięcia efektu 90 stopni.
Najlepsze ćwiczenia na zginanie kolana jest też chodzenie bez kul, ponieważ kolano wtedy ćwiczy samo.
Ja niestety muszę jeszcze z tym poczekać, ponieważ do 28-go listopada muszę nosić stabilizator, w którym noga jest całkiem prosta oraz chodzić o kulach dla bezpieczeństwa mojej nowej kości. Ale zostało już w sumie tylko 13 dni, więc już niedługo mam wizytę kontrolną, na której mam nadzieję, że dostanę pozwolenie na chodzenie bez kul i bez stabilizatora. Do szkoły na razie niestety nie chodzę, ponieważ muszę oszczędzać nogę. A chodzenie do szkoły i oszczędzanie nogi wzajemnie się wykluczają. W szkole mam nadzieję być zaraz po Nowym Roku. Już nie mogę się doczekać powrotu do szkoły i spotkania z koleżankami. Nigdy nie sądziłam, że tak bardzo można tęsknić za szkołą.
Na razie to tyle o tym, co u mnie słychać, ale jeżeli chcecie coś jeszcze wiedzieć to piszcie w komentarzach, a na pewno odpowiem. Kolejny post opublikuję pewnie dopiero po wizycie kontrolnej, ponieważ na razie nie mam pomysłów na nowe posty oraz ostatnio trochę brak mi czasu na pisanie bloga, co pewnie zauważyliście po tym, jak długie odstępy czasowe są między jednym a drugim postem. Miłego dnia Wam życzę :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz