wtorek, 3 stycznia 2017
Pierwszy dzień w szkole
Wczoraj po raz pierwszy w tym semestrze byłam w szkole. Wiecie tak w pełni, na wszystkich normalnych lekcjach. Miałam siedem lekcji. Na pierwszych dwóch lekcjach nie mogłam usiedzieć i nie mogłam się na niczym skupić. Potem to już jakoś poszło. Na razie mam specjalne względy u nauczycieli. Mam tzw. taryfę ulgową po nauczaniu indywidualnym. Wczoraj i dzisiaj wszyscy wypytują jak noga, jak się czuję, czy już wszystko dobrze, itp. Dzisiaj jest już trochę lepiej, ale w ogóle odzwyczaiłam się od szkoły przez pół roku. Mam jednak nadzieję, że po jakimś czasie się przyzwyczaję, a z czasem będzie coraz lepiej. :) Przez szkołę mam teraz mniej czasu na ćwiczenia kolana, ale mimo to zostało mi około 30° do rozćwiczenia. Muszę tego dokonać do 30-tego stycznia. Mam wtedy wizytę kontrolną. Mam nadzieję, że będzie już na tyle dobrze, że będę mogła wreszcie przestać uważać na kolano. Myślę, że jak lekarz powie, że wszystko jest dobrze, to rodzice przestaną się wreszcie nade mną trząść. Ja mam jeszcze 4 godziny dzisiaj, a Wy? Miłego dnia Wam życzę. :) :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz