piątek, 15 lipca 2016
Dwudziesty czwarty dzień wydłużania
Noc nie należała do najspokojniejszych. O drugiej w nocy obudził mnie koszmarny ból w kolanie. Znowu zażyłam Pyralginę i znowu usnęłam po jakiejś godzinie. Rano, gdy się obudziłam kolano prawie nie bolało. Jednak przed podkręceniem stwierdziłam, że może najpierw rozćwiczę kolano, które przez noc pewnie się zastało. Po ćwiczeniach było podkręcanie. Moja mama proponowała mi nawet, żebyśmy już przestały podkręcać i zostawiły te trzy milimetry nierówności, ale się nie zgodziłam i powiedziałam, że jak tyle przetrwałam to przetrwam jeszcze te 3 dni, które zostały do końca. Przez cały dzień nie brałam już nic przeciwbólowego. I w ten sposób moja kość jest już dłuższa o 2,4 cm.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz