poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Koniec
Hej Kochani, dzisiaj pojawia się tu już raczej ostatni post. Podjęłam tę decyzję dzisiaj wraz z moją ostatnią kontrolą. Ale wszystko po kolei. Dzisiaj, po kolejnych siedmiu miesiącach od zdjęcia aparatu miałam kontrole. Jak zwykle zrobiłam RTG, Pan doktor je obejrzał i powiedział, że wszystko jest dobrze. Na zdjęciu prawie nie widać, gdzie była moja mała kość. Żeby ją wypatrzeć trzeba się bardzo mocno przyjrzeć. Potem sprawdzenie zgięcia kolana. Zgięcie jest pełne, więc jest super. I jeszcze spacer po gabinecie i brak narzekania lekarza na moje utykanie. Zalecenie pełnej aktywności fizycznej i w świat. Wszystko super, ale są też smutne wieści. Może to ze mną jest coś nie tak, a może zwariowałam, ale zrobiło mi się jakoś tak smutno kiedy Pan doktor oznajmił mi, że nie może mi już nic więcej zaproponować i, że leczenie jest zakończone. Z jednej strony się cieszę z zakończonego po tak długim czasie leczenia, ale z drugiej strony jest mi trochę smutno, że już nie spotkam ,,moich'' wspaniałych lekarzy i nie wejdę więcej do tego gabinetu, gdzie zawsze przyjeżdżałam na kontrole. Może to dziwne, ale bardzo się przywiązałam do tego miejsca i ludzi. W pewnym momencie szpital i przychodnię zaczęłam traktować jak mój drugi dom. Za każdym razem poznawałam tu nowych fantastycznych ludzi z różnymi chorobami. Ale jak to mówią coś się kończy a coś zaczyna lub coś musi się skończyć, żeby mogło zacząć się coś nowego. Dlatego też dzisiaj - 28-go sierpnia 2017 - oficjalnie ogłaszam zamknięcie bloga. Definitywnie zamykam ten rozdział w moim życiu. Napiszę tu tylko wtedy, gdy zdarzy się naprawdę coś bardzo ciekawego. Bloga zostawiam do waszego użytku oraz na pamiątkę dla siebie. Z racji tego, że za tydzień zaczyna się nowy rok szkolny życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym. Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają ten post ostatni raz. Będę za Wami tęsknić. KONIEC
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz